english version wersja polska Write us
   

Discount

special prices see all


Categories



Newsletter


Store statistics


2 261 albums in the store
91% albums available in stock
26 950 samples of tracks
12 031 completed orders

Kraftwerk (Organization) | Tone Float

back
  • LABEL Crown Records
  • LABEL NUMBER CR 0426
  • PRINT DATE (RECORD DATE) 1996 (1969)
  • MEDIA 1CD
  • PACKAGE JEWELCASE
  • Product code 003975
  • POPULARITY

15,50 EUR
Goods in stock

Niektórzy dziennikarze mylnie utożsamiali płytę Tone Float (sygnowaną: Organisation) z nieco młodszym albumem Kraftwerk 1 (sygnowanym: Kraftwerk). Prezentowaną tu muzykę jeszcze dzielą od "człowieka-maszyny" i "elektrycznej kawiarni" lata świetlne: to najosobliwsze połączenie eksperymentalnego minimalizmu z krautrockiem i free-jazzem.

  • Tone Float
  • Milk Road
  • Silver Forest
  • Ryythm Salad
  • Noitasinwaqagro
  • Vor Dem Blauen Bock

To play the samples you need the Flash Player. Download and install.

Dla melomanów znających już płyty Kraftwerk 1, Kraftwerk 2 oraz Ralf und Florian pozycja ta nie będzie aż tak kolosalnym zaskoczeniem jak dla tych, którzy rozpoczęli swoją przygodę z Elektrownią na wysokości przynajmniej Autobahn (1975). Zamieszczono tu dziwaczne kolaże dźwiękowe, niekiedy atonalne i repetytywne, ale zawsze o wielkiej sile wyrazu. Niezwykle trudno byłoby zaszufladkować tę muzykę - ważnym czynnikiem jest tu element przypadkowości, ale z drugiej strony prezentowane tu utwory znamionuje już pewne uporządkowanie. Najważniejszym instrumentem jest tu prawdopodobnie perkusja, tętniąca, wibrująca, kląskająca i grzmiąca najróżniejszymi tonami i opowiadająca najbardziej zaskakujące historie. Sporo tutaj gitar (także preparowanych), wiodących kąśliwe riffy albo odzywających się najdziwaczniejszymi głosami w tle. Podobnie jak na płycie Kraftwerk 1, istotną rolę mają tu partie fletowe, raz ujazzowione, raz żartobliwe, raz przyczajone w nietypowym dźwiękowym zakamarku. Brzmienie i traktowanie organów może przywołać na myśl adresy tak różne, jak Keith Emerson, Jon Lord albo (parę lat później) Klaus Schulze. Pojawiają się nawet "ścieżki wokalne" - na pierwszej połowie płyty uważny odbiorca usłyszy sporadycznie odzywające się pod instrumentalną warstwą "przypadkowe" głosy, natomiast w piątej kompozycji głos otrzymuje już niemalże pierwszoplanową rolę: naprawdę ciekawie brzmi ta atawistyczna, wzbierająca na emocjonalnej sile wyrazu wokaliza bombardowana żywą ścieżką perkusyjną. Najbardziej zaskakujący - i najzabawniejszy - utwór to kompozycja finałowa, przewrotny hard-rock'n'roll zbudowany na riffie o brzmieniu... a la Nazareth i kończący się fenomenalnymi, rozstrojonymi gitarowymi poślizgami niczym w May this be Love Jimiego Hendrixa (Are You Experienced?). Na pewno warto usłyszeć, jak brzmi Kraftwerk w okresie debiutu: nietypowe dźwiękowe zestawienia prowadzą oszołomionego słuchacza w rejony, których sam by sobie nijak nie wymyślił.

Igor Wróblewski

Album's tags: Kraftwerk (Organization) | Tone Float, Crown Records, Kraftwerk, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk