2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Najnowszy (solowy) album połowy duetu Arc przynosi 8 utworów, 52 minut muzyki. W porównaniu z większością projektów sygnowanych przez Boddy'ego wraz z muzykami towarzyszącymi, mamy tutaj relatywnie klarowne struktury harmoniczne i silnie zarysowane kontury linii melodycznych. Jeśli na płytach takich jak Caged (przygotowana wspólnie z Chrisem Carterem) lub Distant Rituals (nagrana z Markusem Reuterem) panowała mgła i atmosfera szarej, metalicznej zagadkowości, tutaj otrzymujemy wyjątkową przejrzystość i zdumiewającą głębię ostrości.
Najnowszy (solowy) album połowy duetu Arc przynosi 8 utworów, 52 minut muzyki. W porównaniu z większością projektów sygnowanych przez Boddy'ego wraz z muzykami towarzyszącymi, mamy tutaj relatywnie klarowne struktury harmoniczne i silnie zarysowane kontury linii melodycznych. Jeśli na płytach takich jak Caged (przygotowana wspólnie z Chrisem Carterem) lub Distant Rituals (nagrana z Markusem Reuterem) panowała mgła i atmosfera szarej, metalicznej zagadkowości, tutaj otrzymujemy wyjątkową przejrzystość i zdumiewającą głębię ostrości. Album otwiera "sentymentalna", odwołująca się tyle do analogowego sekwencjonowania co do syntezy elpopu z arytmicznymi impresjami postberlińskimi miniatura Never Forever, Stormfront przynosi atrakcyjne zestawienie chwytliwych motywów melodycznych trochę w stylu wczesnego Aphex Twin z melotronowymi strukturami w tle, od razu przywołującymi na myśl odpowiednie elektroniczne adresy. Wyjątkowo intrygującą kompozycją jest w tym zestawie If all the World was Blue, spokojny, morski environmental z łagodnymi i niebywale zagadkowymi, ambientalnymi partiami instrumentów klawiszowych oraz marimby (ewentualnie dobrej syntezatorowej imitacji ksylofonu), aranżacyjnie i nastrojowo utrzymany nieco w stylu płyt Chiasmata albo Litosphere (sygnowanej przez duo Ian Boddy / Robert Rich), z przymglonymi klawiaturowymi prześlizgami pozwalającymi słuchaczowi znów wczuć się w oniryczną atmosferę Distant Rituals. Ogólnie rzecz biorąc, jest to kolejna ciekawa pozycja w katalogu DiN i kolejna interesująca propozycja dla miłośników dźwiękowych pejzaży kreowanych przez Boddy'ego: nawet jeżeli nie tak płomiennie sekwencyjna jak propozycje duetu Arc ani tak dalece spokrewniona z niektórymi wydawnictwami ukazującymi się nakładem Fax Records lub Warp, niewątpliwie godna uwagi. Duży plus przede wszystkim za wielopoziomowe, nietuzinkowe aranżacje.