2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Muzyka Holendrów naturalnie sięga do tradycji dworskich, melodie stylizowane są na muzykę dawną. Mimo tych niecodziennych inspiracji (tu związanych z kontekstem poszczególnych występów) nie brak i nawiązań do "szkoły berlińskiej" i rocka progresywnego. Wszak właśnie twórcy art rockowi sięgali po monumentalne formy, nasycając swoją muzykę odpowiednią dawką patosu i powagi. Tak jest i tu, dawne opowieści i dzieje niejako odżywają w aurze nowoczesnego instrumentarium.
Demo Art to formacja założona przez Volkera Rappa. Ten performer stawiał na multimedialne widowiska, w których dźwięk, obraz, recytacje poezji i taniec na scenie stanowiły wspólny mianownik. Album Schloss Burg to jeden z przykładów takiego multimedialnego show. W 1995r Demo Art zaprosili artystów z Holandii: Rona Bootsa, Erica Van Den Heijden do zamku Schloss. Artyści wespół z Demo Art mieli dać trzy występy związane tematycznie z historią zamku, okolicznych terenów i koneksji historycznych. Tych 20 utworów obrazuje nieraz dramatyczne wydarzenia, od momentu jego powstania w 1025r, do jego zniszczenia podczas wojny trzydziestoletniej. Sama muzyka balansuje między hymnowatą podniosłością a przestrzenną elektroniką. Narrator co jakiś czas przypomina iż wsłuchujemy się niejako w dźwiękową opowieść o legendzie zamku Schloss. Muzyka Holendrów naturalnie sięga też do tradycji dworskich, i ogólnie melodie stylizowane są na muzykę dawną. Mimo tych niecodziennych inspiracji (tu związanych z kontekstem poszczególnych występów) nie brak i nawiązań do "szkoły berlińskiej" i rocka progresywnego. Wszak właśnie twórcy art rockowi sięgali po monumentalne formy, nasycając swoją muzykę odpowiednią dawką patosu i powagi. Tak jest i tu, dawne opowieści i dzieje niejako odżywają w aurze nowoczesnego instrumentarium. Ciekawy album i trochę odskocznia od sekwencyjnych klimatów jakie serwuje Ron Boots. Tak czy owak, warto posłuchać tej niecodziennej jak dla nich płyty.