2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Thomasa Fangera miłośnikom elektroniki rozeznającym się w stanie dzisiejszej sekwencyjnej sceny chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. Obok nagrywanego z Schonwlderem cyklu Analog Overdose, arcyciekawych sekwencyjno-ambientalnych manewrów z Kerstenem oraz wspólnej wyprawy z Siebertem w rejony zarezerwowane dotąd dla Autechre, mamy okazję poznać solowe dzieło uzdolnionego syntezatorzysty, kompozytora i aranżera. Jak można było przypuszczać, najwięcej tutaj oczywiście elektroniki sekwencyjnej, ale już drugi utwór zdoła na pewno niejednego Słuchacza zaskoczyć: pogodne, mechanicznawe mżenie przeciągające się raz po raz odprężonym akordem i swobodną fletową nutą kojarzy się raczej z nastrojami eksploatowanymi przez Kraftwerk na drugim (!) albumie...
Thomasa Fangera miłośnikom elektroniki rozeznającym się w stanie dzisiejszej sekwencyjnej sceny chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. Obok nagrywanego z Schonwälderem cyklu Analog Overdose, arcyciekawych sekwencyjno-ambientalnych manewrów z Kerstenem (Interkosmos, Script, Splashdown) oraz wspólnej wyprawy z Siebertem w rejony zarezerwowane dotąd dla Autechre, mamy okazję poznać solowe dzieło uzdolnionego syntezatorzysty, kompozytora i aranżera. Jak można było przypuszczać, najwięcej tutaj oczywiście zakorzenionej w Berlinie elektroniki sekwencyjnej, ale już drugi utwór zdoła na pewno niejednego Słuchacza zaskoczyć: pogodne, mechanicznawe mżenie przeciągające się raz po raz odprężonym akordem i swobodną fletową nutą kojarzy się raczej z nastrojami eksploatowanymi przez Kraftwerk na drugim (!) albumie, choćby w przyjemnie usypiającej kompozycji Klingklang. Utwór trzeci to krótka wizyta w krainie chill-out, podczas gdy już w następnym utworze mamy zamglony elektroniczny rock, za sprawą aranżacji i charakterystycznej repetytywności dający się nawet skojarzyć ze starymi nagraniami Atom Heart (!). Pozycja piąta to wytrawne sekwencjonowanie w tradycyjnym stylu - trochę mamy tutaj uchwycone z atmosfery Blanche Klausa Schulze (!). Sporo już w tym opisie porozsiewanych wykrzykników w nawiasach, a to dopiero połowa tego frapującego albumu... Naprawdę warto, a może i wręcz trzeba posłuchać - dużo nastrojów i pomysłowych aluzji w zaiste profesjonalnym wydaniu.