2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Wreszcie ukazała się w barwach Ambient World reedycja legendarnego albumu mistrzów frankfurckiego trance'u Namlooka i F.E.O.S.'aHearts Of Space. Większość zawartej tu muzyki to oczywiście techno i trance, nierzadko mamy tutaj też do czynienia z charakterystycznym zabiegiem prezentowania danego utworu w dwu odsłonach: dynamicznej oraz ambientalnej, pozbawionej beatów, rozciągniętej w czasie. Niekoniecznie pozycja obowiązkowa dla zagorzałych miłośników Szkoły Berlińskiej, za to absolutnie obowiązkowy adres dla wszystkich zdeklarowanych fanów "nowych brzmień" oraz eksperymentującego trance'u.
Wreszcie ukazała się w barwach Ambient World reedycja legendarnego albumu mistrzów frankfurckiego trance'u Namlooka i F.E.O.S.'aHearts Of Space. Nie wiem wprawdzie, czy wznowienie tej płyty zmieni coś w aukcyjnym szale największych faxowych zapaleńców (na eBayu oryginalne wydanie krążka zostało niedawno zlicytowane do 231 Euro... a ostatecznie album ten już wcześniej udostępniony został internautom do zakupu na iTunes), ale dobrze się stało, że większa rzesza miłośników elektroniki ma teraz ułatwiony dostęp do frapujących nagrań z 1993 roku. Większość zawartej tu muzyki to oczywiście techno i trance, nierzadko mamy tutaj też do czynienia z charakterystycznym zabiegiem prezentowania danego utworu w dwu odsłonach: dynamicznej oraz ambientalnej, pozbawionej beatów, rozciągniętej w czasie. Szybsze utwory nie będą zaskoczeniem dla tych, którzy znają płyty EP Namlooka i F.E.O.S.'aMinimalistic Source oraz Olympic - mamy tu dość konserwatywne, ale jednak zauważalnie ciekawie programowane rytmy, dobre linie basowe, oryginalną instrumentację oraz charakterystyczne melodie stanowiące raczej pretekst do zbudowania iście kosmicznych aranżacji. No i najważniejsze, to właśnie tutaj pojawia się prawdziwy faxowy klejnot, 17-minutowa suita Namhouse z symbolistycznymi pohukiwaniami i szelestami rodem z płonącego domu Degouve de Nuncquesa oraz impresjonistycznie zaznaczonymi akordami wzbijającymi się raz po raz do lotu jak łabędzie Daubigny'ego na tle jednostajnego, ale pomysłowo rozbudowanego na wielu planach rytmu. Niekoniecznie pozycja obowiązkowa dla zagorzałych miłośników Szkoły Berlińskiej, za to absolutnie obowiązkowy adres dla wszystkich zdeklarowanych fanów "nowych brzmień" oraz eksperymentującego trance'u.
Igor Wróblewski
Rozpoczyna się ambientem (70's Beauty) aby przejść w techno bit (With a Medium into Trance) z lekka poświatą syntezatorowej zawiesiny w dalekim tle co kontynuuje Drawn to the Thrill. A że techno i house dominują prawie we wszystkich kawałkach (interesująca jest jedynie suita Namhouse-Namchill) rzec mogę - takiego Namlooka to ja nie lubię.