english version wersja polska Write us
   

Discount

special prices see all


Categories



Newsletter


Store statistics


2 279 albums in the store
88% albums available in stock
27 377 samples of tracks
12 129 completed orders
2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...

Roach Steve & Fayman Jeffrey | Trance Spirits

back
  • PRODUCENT Projekt
  • NUMER PRODUCENTA 135
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 2002
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Product code 004543
  • POPULARITY

15,33 EUR
Goods in stock

Album rozpoczyna się pośród złowrogiego, metalicznego wichru o niebywałej mesmeryzującej mocy - pośród podobnych ołowianych oparów rozpoczynają się niektóre płyty wydawane nakładem Fax Records, ale też i inne dzieła samego Steve'a Roacha. Podobnie jak w przypadku kilku innych albumów tego wykonawcy, także i tutaj otrzymujemy solidną porcję hipnotyzujących, potwornie muskularnych i zagęszczonych plemiennych rytmów, gniewnie wyzierających zza pół-atonalnych kłębów ambientalnego dymu. Przy programowej "pozornej ascezie" całości dzieje się tu niezwykle wiele, ale dopiero kolejne uważne przesłuchania pozwolą się w pełni rozsmakować wszystkimi harmonicznymi zakrętami i dziwacznymi brzmieniowymi efektami. Dodatkowych atrakcji przysparza jeszcze tu naturalnie niepodrabialna gitarowa wrażliwość Roberta Frippa.

  • Taking Flight 10'36
  • Trance Spirits 16'44
  • Off Spring 8'10
  • Seekers 7'20
  • The Calling 5'47
  • Year of the Horse 13'34
  • In The Same Deep Water 11'42

To play the samples you need the Flash Player. Download and install.

Album rozpoczyna się pośród złowrogiego, metalicznego wichru o niebywałej mesmeryzującej mocy – pośród podobnych ołowianych oparów rozpoczynają się niektóre płyty wydawane nakładem Fax Records, ale też i inne dzieła samego Steve’a Roacha. Podobnie jak w przypadku kilku innych albumów tego wykonawcy, także i tutaj otrzymujemy solidną porcję hipnotyzujących, potwornie muskularnych i zagęszczonych plemiennych rytmów, gniewnie wyzierających zza pół-atonalnych kłębów ambientalnego dymu. W drugim utworze, najdłuższym na tej płycie, rytm ulegnie spowolnieniu, a muzyka zdoła wypełnić sobą cały pokój, w którym oszołomiony słuchacz z „duchami transu” będzie obcować. Tak mógłby brzmieć zapis wspólnej improwizacyjnej sesji Klausa Schulze i Iana Boddy’ego. Przy programowej „pozornej ascezie” całości dzieje się tu niezwykle wiele, ale dopiero kolejne uważne przesłuchania pozwolą się w pełni rozsmakować wszystkimi harmonicznymi zakrętami i dziwacznymi brzmieniowymi efektami. W czwartej suicie dochodzi do wyjątkowo ciekawego zderzenia „usypiającej”, mżącej kojącymi barwami muzyki relaksacyjnej, przepuszczonej przez odpowiednio niepokojące „ołowiane” filtry, z kipiącym rytmem, zdającym się oddawać przy pomocy dźwiękowego tworzywa każdy ruch nieznanej, organicznej materii, przeformowującej się w kolejne psychedeliczne kształty na oczach zdumionego słuchacza. W impresji piątej plemienne bębny powracają na pierwszy plan z wyjątkową werwą, kipiąc szaleńczo i wydając się gniewnie naśladować wszystkie możliwe podrygi ognia – w tle jednak nadal nie dochodzi do wsparcia natrętnej ścieżki perkusyjnej dublującymi rytm basami ani postronnymi elektronicznymi beatami; wprost przeciwnie, cała sfera harmoniczna wydaje się być zapędzona pod sklepienie otaczającej tę muzykę zaparowanej kopuły i stamtąd jedynie przygląda się swymi zamazanymi powiekami perkusyjnemu rytuałowi dogorywającemu na poziomie, na którym pozostał słuchacz. Odbiorca dość szybko da się ponieść fascynującej iluzji snucia dwóch marzeń sennych jednocześnie – na jednym planie kształty zlewają się, topnieją, blakną, wystarczy jedno silniejsze mrugnięcie powieką, by spłoszyć mętne syntetyczne akordy; na drugim planie wre praca plemiennych warsztatów perkusyjnych, huczące brzmienia wydają się osaczać słuchacza i porywać go w krąg buzujących perkusyjnych snopów wzbierających na sile. Dodatkowych atrakcji przysparza jeszcze tu naturalnie niepodrabialna gitarowa wrażliwość Roberta Frippa.

Igor Wróblewski
Album's tags: Roach Steve & Fayman Jeffrey | Trance Spirits, Projekt, Steve Roach, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk