2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Reedycji Ultimate Edition ciąg dalszy czwarty tom serii La Vie Electronique to (tradycyjnie już) trzy płyty CD; tym razem usłyszymy nagrania (w lwiej części koncertowe) z klasycznego sekwencyjnego okresu w działalności KS, czyli z lat 1975-1977. Nagrania tu prezentowane nie tylko dorównują żywiołowością wykonania, oryginalnością pomysłów i niesamowitym nastrojem kompozycjom z regularnych płyt niekiedy wydają się być nawet jeszcze lepsze, jeszcze bardziej brawurowe i wizjonerskie.
Reedycji Ultimate Edition ciąg dalszy czwarty tom serii La Vie Electronique to (tradycyjnie już) trzy płyty CD; tym razem usłyszymy nagrania (w lwiej części koncertowe) z klasycznego sekwencyjnego okresu w działalności KS, czyli z lat 1975-1977. Nagrania tu prezentowane nie tylko dorównują żywiołowością wykonania, oryginalnością pomysłów i niesamowitym nastrojem kompozycjom z regularnych płyt niekiedy wydają się być nawet jeszcze lepsze, jeszcze bardziej brawurowe i wizjonerskie. Na CD nr 1 znajdziemy tylko jeden, za to ponad 73-minutowy utwór, skromnie nazwany Just an old-fashioned Schulze track. To w zasadzie historia pomysłów aranżacyjnych, melodycznych i strukturalnych typowych dla Timewind i Moondawn w pigułce. Mamy tutaj zarówno przejmujące, eteryczne obrazki w wybitnie mollowej tonacji, ozdabiane skrzypliwymi, osowiałymi poślizgami i poświstami, jak i nabierające coraz większego rozpędu żarliwe ostinata, intuicyjnie kreowane solówki jak i polifoniczne ściany dźwięku o jak najbardziej hipnotyzujących walorach, w jakiś magiczny sposób nigdy nie repetytywne w negatywnym sensie tego słowa. To znakomity utwór na wprowadzenie początkującego Słuchacza w świat czarodziejskich dźwięków generowanych przez KS w latach 1975-76. CD nr 2... Na dobry początek dosyć krótki (13 minut) przyczynek KS do rozwoju muzyki, którą dziś określilibyśmy jako ambient (bardziej jednak w rozumieniu Petea Namlooka aniżeli Briana Eno): oto nader fascynujący kolaż syntezatorowych nostalgicznych pieśni oraz elektronicznie generowanych i fantazyjnie przetwarzanych odgłosów pranatury. I sing the Body Electric wyłania się z oszołomionych nadmorskich fosforyzujących błękitów zupełnie w duchu introdukcji do Mindphaser (1975), po czym przechodzi przez ambientalne, siarkowo zabarwione fazy w duchu Lasse Braun i późniejszego Beyond a także obowiązkowe pochody sekwencyjne w szybkim tempie, z towarzyszeniem nie mniej obowiązkowych ścian akordowych i zdumiewających efektów dźwiękowych w tle. Finał utworu niewiele ustępuje znakomitym fragmentom lp. Mirage ze względu na atmosferę zwątpienia, opuszczenia, zrozpaczenia. Das Herz von Grönland to przede wszystkim zmasowany atak połyskliwych, obłych ostinat, obsesyjnie kipiących swym uparcie mollowym, siwiejącym rytmem. CD nr 3... The Andromeda Strain (nie mylić z utworem Andromeda pochodzącym z limitowanej płyty promo, ani z Constellation Andromeda, wycinkiem z innej limitowanej płyty promo pt. Ion!) to znakomita synteza nostalgii Timewind, stereofonicznych polifonii sekwencyjnych Moondawn i oksymoronicznej zimnej zmysłowości Body Love. Make room, make room to jeden z tych niepokojących utworów KS z 1976 (77?) roku, w których pojawia się pulsujące, chrypliwe, uparcie monodźwiękowe ostinato, wykorzystane jako budulec kompozycji Lasse Braun i Beyond. Ileż różnych, zupełnie różne skojarzenia wywołujących nastrojów udaje się wyczarować Klausowi Schulze za sprawą pierwszoplanowych dźwięków łączonych z niby znanym tłem... Finałowe Darkest Steglitz to zgodnie już z sugestią tytułu jedno z najmroczniejszych sekwencyjnych nagrań KS, za sprawą którego Słuchacz może poczuć chłód podziemnych pieczar, słabo tylko rozświetlanych mżącym płomieniem sekwencyjnej pochodni... Należy tylko westchnąć: dlaczego tak fenomenalny utwór trwa tylko niecałe 8 minut?... Obowiązkowa pozycja dla miłośników muzyki nie tylko elektronicznej, a jeżeli chodzi o sam gatunek berlińskiej elektroniki sekwencyjnej, to trudno wyobrazić sobie lepszy po niej przewodnik niż ten zbiór nagrań jednego jedynego artysty, obdarzonego za to bardzo nieprzeciętną i niezwykle oryginalną wyobraźnią... Złote czasy analogowej intuicyjnej elektroniki; KS w znakomitej formie w jednym z najciekawszych okresów swojej twórczości.
Album's tags:Schulze Klaus | La Vie Electronique 4,
Inside Out / Revisited,
Klaus Schulze,
muzyka elektroniczna, ambient,
Tangerine Dream, Klaus Schulze,
Vangelis, Jarre,
electronic music, Kraftwerk