2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Mamy tu zestaw nagrań Tangerine Dream z lat 80-tych, kiedy to Edgar Froese i koledzy pracowali nad muzyką filmową - jakże był to pracowity okres dla TD, wiele materiału przeleżało do dzisiaj w archiwach i wreszcie dziś możemy usłyszeć te dźwięki.
Sporo jest tu materiału, który wart jest ucha zagorzałych fanów TD. Prawie wszystkie kompozycje są autorstwa Edgara Froese, wyjątek stanowi "Sonata by J.S Bach".
Już sam początek tego wydawnictwa przenosi nas w magiczne "mandarynkowe" dźwięki z okresu filmowego albumu "Flashpoint" z 1984 roku. Utwór "South Camora" jest jakby odrzutem z tej sesji - motoryczne ostinato sekwencyjne wokół, którego świdrują ciężkie zgrzytliwe i samplowane analogowe brzmienia - piękny mariaż tego co najbardziej charakterystyczne dla Tangerine Dream okresu połowy lat 80-tych.
Za sprawą kawałka "Q - Time" przenosimy się do końca dekady lat 80-tych - zacna to kompozycja, mieniąca się iskrzącymi partiami sekwencera, utwór utrzymany jest w klimacie "Miracle Miles".
Są tu momenty wyciszenia, a to za sprawą utworu "Cat & Snowman" - słuchacza ogarnia tu melancholijna aura, charakterystyczna dla albumu "Deadly Car". Takich fragmentów jest tu kilka, podobnie jest z utworem "Third Angels gate" - specyficzna klimatyczna atmosfera, charakterystyczna dla stonowanych kawałków "Miracle Miles"
urzeka swoim pięknem, przy tym muzyka tu jest wybitnie ilustracyjna i doskonale broni się bez obrazu.
Zagorzali wielbiciele TD z początku lat 80-tych, zakochani w albumach "Exit", "White Eagle" czy "Hyperborea" będą oczarowani kompozycją "Labeo"
- jest tu dość mroczny klimat, z czarownym sekwencyjnym motywem, który okraszony jest pięknymi mandarynkowymi oraz pastelowymi, tłustymi barwami analogowych instrumentów - kompozycja ta mogłaby się nigdy nie kończyć, jest to prawdziwa esencja tego co najlepsze w TD dekady lat 80-tych.
Ciekawostką na tym albumie jest "Sonata by J.S Bach" - to hołd Edgara Froese dla mistrza Bacha - zupełnie nie pasuje do tego zestawu ale jakże brawurowo wykonany przez lidera Tangerine Dream.
"Fairfax" to mnóstwo pozytywnych wibracji, muzyka bogata w ciepłe i kojące el dżwięki. .
Gorąco polecam ten materiał, który powinien zadowolić nie tylko miłośników Tangerine Dream.