2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Kupując jeden box, można wejść w posiadanie trzech legendarnych albumów Vangelisa na raz; albumów, na których na dobre krystalizowało się stylistyczne oblicze niezwykłego Greka - do czego dochodziło jak najbardziej w gęstych oparach atmosfery eksperymentu. Albedo 0.39 to owoc bezkompromisowych sesji nagraniowych, w trakcie których Vangelis ze swadą łączył elementy muzyki ilustracyjnej, jazzu, rocka oraz kiełkującej coraz odważniej elektroniki. Beaubourg jest jedną z dwóch absolutnie najmroczniejszych i najbardziej awangardowych płyt artysty (druga to Invisible Connections z 1986). Spiral przynosi pięć kompozycji, w których zarówno aranżacje i klimat, jak i dopracowane, udane melodie są na niebywale wysokim poziomie.
Kupując jeden box, można wejść w posiadanie trzech legendarnych albumów Vangelisa na raz; albumów, na których na dobre krystalizowało się stylistyczne oblicze niezwykłego Greka - do czego dochodziło jak najbardziej w gęstych oparach atmosfery eksperymentu. Albedo 0.39 to owoc bezkompromisowych sesji nagraniowych, w trakcie których Vangelis ze swadą łączył elementy muzyki ilustracyjnej, jazzu, rocka oraz kiełkującej coraz odważniej elektroniki. Beaubourg jest jedną z dwóch absolutnie najmroczniejszych i najbardziej awangardowych płyt artysty (druga to Invisible Connections z 1986). Spiral przynosi pięć kompozycji, w których zarówno aranżacje i klimat, jak i dopracowane, udane melodie są na niebywale wysokim poziomie. Właśnie z Albedo 0.39 pochodzą przeboje Pulstar i Alpha - tym ciekawiej słucha się w ich sąsiedztwie absolutnie zaskakującej dwuczęściowej suity Nucleogenesis z szalonymi pochodami sekcji rytmicznej, niekonwencjonalnymi partiami klawiszowymi i unoszącymi się wszędzie oparami psychedelicznego jazz-rocka.
Utwór tytułowy oraz Mare Tranquillitatis to z kolei coś w rodzaju przyczynku Vangelisa do będącego przecież jeszcze w powijakach ambientu. Wydane w 1977 roku Spiral to "album perfekcyjny": każdy dźwięk jest tutaj dokładnie na swoim miejscu, a melodie porażają swą klarownością przy jednoczesnym wrażeniu zupełnej spontaniczności i niewymuszoności. Niekłamanym "przebojem" w tym zestawie jest niewątpliwie hymn To the Unknown Man: Spiral to galopująca, fraktalowa elektronika arpeggiatorowa dosłownie wciskająca Słuchacza w fotel swymi rozpędzonymi kaskadami muzycznych pierścieni; Ballad i 3+3 to chyba ni mniej, ni więcej, tylko tłumaczenie na frapujące dźwięki surrealnych snów... a Dervish D. to posuwisty, riffowy elektroniczny rock najwyższej próby. Najwięcej niespodzianek czeka jednak nieprzygotowanego Odbiorcę podczas słuchania dwuczęściowej awangardowej symfonii Beaubourg z 1978 r., gdzie wszystkie motywy to owoce elektroakustycznych eksperymentów i nieskrępowanych poszukiwań. Subharmoniczne pohukiwania i odgłosy odkorkowywania niezliczoych butli z dziwnymi, skrzypiącymi dźwiękami są niezmordowanie deformowane w kolejnych tonalnych krzywych zwierciadłach, a najciekawsze jest to, że po kilku uważnych przesłuchaniach można naprawdę doszukać się w tych wątkach logicznie konstruowanej, spójnej mega-melodii, która jednak od Słuchacza wymaga sporo otwartości i estetycznej wrażliwości. Dla mnie jest to jedno z najwybitniejszych osiągnięć Vangelisa.