2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
After the first two successful albums Cosmic Waves and Fusion the duo Wellenfeld surprised the audience at their first Live-concert beginning 2006 with their new release Trip to Illusion. And the title fits perfectly. Besides new sounds and fresh melodies the LP shines through its warm and powerful sound. Multiple enjoyments will strengthen this impression. From the start we try to find those sounds, which fit perfectly, have slight warmth and transport a certain transparency in our songs. Preferably we work with pads that sound concentrated and full by layering, stated Andreas. So, Trip to Illusion will lead you to endless daydreams and an exciting but relaxing experiencedepending on how you listen.
Album rozpoczyna się miękko, delikatnie, melodyjnie, pośród gładkich ostinat i pierwszoplanowych harmonicznych smug. Póki co więcej tutaj skojarzeń z rejonami odwiedzanymi przez Olivera Ganza lub Thomasa Gruberskiego, aniżeli z mroczniejszymi miejscami sekencyjnego królestwa eksplorowanymi chętnie np. przez AirSculpture lub Arc; główną inspiracją dla duetu jest zapewne melodyjniejsza, zahaczająca o elpop odmiana "lżejszej" elektroniki sekwencyjnej, sięgająca korzeniami dokonań Jean Michela Jarre'a a nie Klausa Schulze - i bardzo dobrze, jako że myślą przyświecającą członkom duetu nie jest chęć ponownego odkrywania Ameryki, lecz zamiar przyprawienia elektronicznych schematów według własnego smaku: przez dodanie poetycznych akcentów i nieco romantycznej zadumy i z tego zadania Detlef Dominiczak oraz Andreas Braun wywiązują się znakomicie. Proponowanych tutaj osiem kompozycji być może nie wnosi niczego nowego w uniwersum el-muzyki, za to zrealizowane są na wysokim poziomie technicznym i przede wszystkim przynoszą sporo pięknie ewoluujących, przykuwających uwagę melodii, na dodatek wybornie zaaranżowanych. Dominują tutaj utwory dłuższe (mniej więcej siedmiominutowe), mieszczące się w formacie lekko rozbudowanej miniatury, rozwijające się wystarczająco potoczyście, by zdążyć uraczyć Słuchacza garścią interesujących motywów i jednocześnie wystarczająco niespiesznie, by zdążyć zarysować odpowiedni, nostalgiczno-kontemplacyjny nastrój. Szczególnie warto zwrócić uwagę na czwartą impresję, Ocean Air, zbudowaną na wyjątkowo udanej, legatowej linii basu i wypromieniowującej akordowe struktury o charakterze podobnym do niektórych utworów duetu BIOnighT. Spaceroom 21 to z kolei najbardziej ponury - czytaj: wyjątkowo sugestywny i udany - pasaż na płycie, praktycznie pozbawiony ścieżki perkusyjnej, jeśli nie liczyć delikatnych wślizgnięć porzadkujących całość, nie dających się jednak nazwać beatami; tutaj panowie Dominiczak i Braun wyczarowują znienacka orzeźwiający powiew prawdziwie berlińskiego klimatu. 53 minuty bardzo dobrego elpopu / gładkiej, kojącej elektroniki sekwencyjnej.