2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Pod pseudonimem Polaris ukrywa się polski kompozytor, aranżer, syntezatorzysta i producent Jakub Kmieć, wydany w 2008 r. krążek Background Stories zawiera 9 kompozycji (w 10 indeksach) utrzymanych w interesującym stylu łączącym wpływy tradycyjnej analogowej elektroniki oraz specyficznego, chłodnego, sekwencyjnego chill-outu nieco w duchu Wolframa Spyry. Muzyka Polarisa zdecydowanie nie pozbawiona jest walorów melodycznych, aczkolwiek zdecydowanie w duchu chill-outu, loungeu bądź nieco uproszczonej, zmniejszonego formatu elektroniki sekwencyjnej, a nie tradycyjnego elpopu...
Jakub Kmieć wydał tą płytę u Vika Reka w Ricochet Dream w limitowanej edycji 300 sztuk. Lucid Dream przynosi oczekiwane od Polarisa berlińskie sekwencje ale zanurzone w raczej jak na tego artystę dziwnych brzmieniach choćby gitary basowej...Mam wrażenie przy kolejnym kawałku, Permutations-Part I że Polaris sprzęża berlińskie klimaty z chill outowymi wtrętami albo inaczej stara się eksperymentować,wychodzić poza konwencję, mieszając tradycyjną elektronikę z współczesnymi trendami. Najlepiej słychać to na 975-2 gdzie splatają się z tradycyjną el elementy elektro a nawet ambientu czy drumnbass na Smile! Czy Out Of Aligment. Flashback ma tradycyjną formę i jest moim zdecydowanym faworytem na tej płycie znakomita kompozycja. Świetny jest też wspomniany Out Of Aligment łączący zalety tradycyjnej elektroniki z czymś co nazwałbym melodyjnym industrialem. Voltage Controlled Inspirations to piękna wolta ku stonowanym ale nadal nowoczesnym w brzmieniach klimatom. Spokojności przynosi też Les Structures Logiques nagrany razem z Oddyseyem oraz wieńczący płytę, najmniej modernistyczny w ujęciu Nostalgy. Polaris to jeden z najważniejszych a zarazem najbardziej utalentowanych polskich twórców. Szkoda trochę że nie gra już czysto berlińskich kompozycji ale król umarł, niech żyje król! Nowy Polaris jest równie interesujący i wart wysłuchania jak ten sprzed lat. Polecam!
Dariusz Długołecki
Pod pseudonimem Polaris ukrywa się polski kompozytor, aranżer, syntezatorzysta i producent Jakub Kmieć (nie Kakub Kmieć, jak dowiadujemy się z recenzji na stronie groove.nl ;-) ) wydany w 2008 r. krążek Background Stories zawiera 9 kompozycji (w 10 indeksach) utrzymanych w interesującym stylu łączącym wpływy tradycyjnej analogowej elektroniki oraz specyficznego, chłodnego, sekwencyjnego chill-outu nieco w duchu Wolframa Spyry. Skoro pada nazwisko Spyry, wcale nie od rzeczy było moje spontaniczne, przelotne skojarzenie okładki z pewnym okresem w dziejach Fax Records... Do tradycyjnego, bezkompromisowego FAXu naturalnie jeszcze stąd daleko, ale jeżeli chodzi o bardziej skoligacone z elektroniką sekwencyjną nurty przez tę wytwórnię propagowane... Lucid Dream stanowi znakomite otwarcie, jest to jedna z tych introdukcji, których Odbiorca koniecznie musi dosłuchać do końca, ponieważ zestawienie barw, instrumentów i ogólnych pobocznych wrażeń jest więcej niż hipnotyzujące utwór jest i świetnie wyprodukowany, i odpowiednio głęboki, a jeśli powiem, iż po tej pierwszej impresji byłbym przekonany, że słucham albumu Spyry, nie mam na myśli kopiowania patentów, tylko zdolność uchwycenia tej swoiście nostalgicznej, niepowtarzalnej, eteryczno-odrętwiałej atmosfery, z której słynie artysta z Kassel, a jest to już przecież spora sztuka. Rzeczony klimat panuje na całym krążku, który raz po raz ożywiany jest ciekawie przetworzonymi brzmieniami z pogranicza gitary, melotronu oraz tradycyjnych solowych syntezatorów KS pod koniec lat siedemdziesiątych (Permutations 1), to znów intrygującym, poszatkowanym programmingiem (Permutations 2), to znów ciekawym unisono pulsujących sekwencji i adekwatnych do nich beatów (Flashback). Muzyka Polarisa zdecydowanie nie pozbawiona jest walorów melodycznych, aczkolwiek zdecydowanie w duchu chill-outu, loungeu bądź nieco uproszczonej, zmniejszonego formatu elektroniki sekwencyjnej, a nie tradycyjnego elpopu. Ścieżka rytmiczna 975-2 sprawia, że utwór nieoczekiwanie nabiera lekkiego posmaku dub-ethno (!), VCI to przyczynek Polarisa do lounge-ambientu, a Les Structures Logiques (Remix) to spotkanie z brzmieniami bardziej klubowymi, zatem o nudzeniu się w trakcie tego godzinę trwającego albumu nie może być mowy. W finale Nostalgy gościnnie pojawia się Odyssey (Tomasz Pauszek): płyta kończy się akcentem w stylu nowszego, eksperymentującego również z ambientem i club-sounds Jean-Michela Jarrea... Bez najmniejszego wahania polecam.