2 279 albums in the store 88% albums available in stock 27 377 samples of tracks 12 129 completed orders 2 808 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...
Oryginalnego, sekwencjonującego projektu Ramp raczej nie trzeba przedstawiać zorientowanym w temacie el-melomanom; jakież jednak zdziwienie ich czeka przy spotkaniu z grupą za pośrednictwem właśnie tej muzyki! Być może sprawił to gościnny udział gitarzysty Markusa Reutera (Centrozoon, Ian Boddy...), ale zniknęły, zniknęły, zniknęły arpeggiatorowe pochody inspirowane muzyką Tangerine Dream i Klausa Schulze, jak i berlińskie elektroniczne chóry. Muzyka tu proponowana kojarzy się w pierwszej linii z takimi wykonawcami jak Centrozoon albo Steve Roach (albo nawet Chris Meloche); jest to marmurowy, ponury, teksturalny ambient emanujący bardzo wciągającymi, ale jednocześnie zimnymi strukturami akordowymi o bardzo skomplikowanym wielopłaszczyznowym przebiegu.
Oryginalnego, sekwencjonującego projektu Ramp raczej nie trzeba przedstawiać zorientowanym w temacie el-melomanom; jakież jednak zdziwienie ich czeka przy spotkaniu z grupą za pośrednictwem właśnie tej muzyki! Być może sprawił to gościnny udział gitarzysty Markusa Reutera (Centrozoon, Ian Boddy...), ale zniknęły, zniknęły, zniknęły arpeggiatorowe pochody inspirowane muzyką Tangerine Dream i Klausa Schulze, jak i berlińskie elektroniczne chóry. Muzyka tu proponowana kojarzy się w pierwszej linii z takimi wykonawcami jak Centrozoon albo Steve Roach (albo nawet Chris Meloche); jest to marmurowy, ponury, teksturalny ambient emanujący bardzo wciągającymi, ale jednocześnie zimnymi strukturami akordowymi o bardzo skomplikowanym wielopłaszczyznowym przebiegu. Utwory połączone są w całość, zatem praktycznie mamy tutaj do czynienia z jedną atrakcyjnie amorficzną, przejmującą, zawieszoną gdzieś w hibernetycznym śnie ponad godzinną suitą. My Guitar Gently Weeps z tytułem wprost odwołującym się do jednego z beatlesowskich klasyków przywiewa echo frapujących spotkań Briana Eno i Roberta Frippa. Fascynujący dowód zdumiewającej ewolucji jednego z ciekawszych projektów w elektronice ostatnich lat.